Karola and her travels • 28.07.2018

Magia Jeziora Vouliagmeni

Moje myśli wciąż uciekają do magicznych wspomnień z greckiego wyjazdu. To był jeden z tych dni, który wpisał się do mojego życia grubą czcionką.

Stałam na drewnianej kładce, wzrokiem błądziłam po złotych od promieni klifach. Na tafli wody tańczyło światło, jej odcienie zależne były od intensywności słońca  Chłonęłam piękno otaczającej mnie natury. Próbowałam znaleźć w myślach słowa, które wyrażają moje uczucia. Nie było to jednak tak proste i oczywiste jak mogłoby się wydawać. Przypomniały mi się słowa Mark Czerowa, które  tworzyły tak piękny cytat…

“Kochaj swoje życie, ufaj swojej intuicji, ryzykuj, trać i znajduj. Ucz się doświadczając. To długa podróż. Przestań wciąż się denerwować, wątpić. Przestań się bać. Śmiej się, żyj w każdej sekundzie i ciesz się życiem – choćby samą tego życia obecnością. Możesz nie wiedzieć dokładnie, dokąd zamierzałeś pójść, ale w rezultacie i tak przybędziesz tam, gdzie powinieneś się znaleźć…”

Będąc tu wiem, że autor miał absolutną rację. Podążać za swoją intuicją, realizować wyznaczone cele i walczyć o marzenia, to zawsze droga ku dobremu. Chcę być już zawsze poszukiwaczem pięknych przeżyć, nawet kiedy mogłabym lekko stracić kontrolę nad swoim życiem. Zmiana otoczenia zawsze pozwala zebrać wszystkie myśli i ustawić je w szeregu.

Moja intuicja tym razem zaprowadziła mnie do malutkiego jeziorka, którego wody mają właściwości zdrowotne, a malutcy mieszkańcy podpływają i podgryzając nogi, robiąc tym naturalny peeling skóry.

Tamtego dnia założyłam czerwoną, długą sukienkę, która idealnie leżała w talii. Tkanina falowała i muskała moją skórę przy każdym kroku lub powiewie wiatru. Ulubiony krój był tak perfekcyjny. Tego dnia miałam na sobie coś więcej, ubrana byłam od stóp do głowy w szczęście, które spokojnie mogłabym podzielić na dziesięć osób.

Słońce za kilka minut miało się schować za linią klifów, weszłam na górę, aby zobaczyć ten niezwykły skrawek Aten z innej perspektywy. I po raz drugi w tym miejscu poczułam jak przeszedł moje ciało znajomy dreszcz. Byłam wdzięczna, że w moim życiu jest tyle piękna, magii podróży i spełnionych marzeń. Podróże to całkowicie strefa pragnień, której chcę przekraczać granicę. Obserwować panoramy, których piękno wcześniej rysowane były jedynie kredkami wyobraźni.

Na sam dźwięk wypowiadanej nazwy greckiego jeziora, uśmiech pojawiać się będzie automatycznie na mojej twarzy. Zbitek niesamowitych przeżyć i wrażeń uzbierałam z pierwszych dni czerwca. To był wspaniały początek miesiąca.

Sukienka – Orsay

Buty – Aldo