Karola and her lifestyle • 24.02.2018

Kawiarniany klimat w stolicy

Doczekałam się pierwszej wolnej soboty od X czasu, przytulam ją ze wszystkich sił, bo tak dawno się nie widziałyśmy, tak bardzo za nią tęskniłam. Z mojego ulubionego kubka paruje gorąca herbata, a ja otulona słodkim zapachem malin poddaje się drobnym przyjemnościom jak przegląd instagramowej prasy, podziwianie białego pejzażu za oknem, czy wykreślanie z dzisiejszego słownika terminów takich jak obowiązek i praca. Zmęczone intensywnością tygodnia myśli przeganiam na wszystkie możliwe sposoby, a na ich miejsce wstawiam chwile słodkiej wolności.

Powoli przeterminowuje nam się luty, ale wiosny na horyzoncie marca wciąż nie widać. Wiatr niesie ze sobą kąsający policzki chłód, a ręce wciąż skrywają się przed zimnem w rękawiczkach, czy kieszeniach. W takie dni jak te dobrze jest schronić się w przytulnym miejscu, gdzie wnętrza aż zapraszają do rozgoszczenia się w jego czterech ścianach.

Niestety w mojej rodzinnej miejscowości brak kawiarnianego klimatu, moje centrum hygge zawsze ulokowane jest w moim małym mieszkanku, gdzie wygodnie rozsiadam się na salonowej sofie z netbookiem na kolanach i kubkiem gorącej czekolady w ręku.

Przy każdych odwiedzinach naszej stolicy nie mogę odmówić sobie przyjemności jaką jest wizyta w ulubionej Coscie Coffee. To przestrzeń oddychająca aromatem kawy, herbaty i gorącej czekolady, wypełniona po brzegi dobrymi emocjami. Idealne miejsce do celebrowania wszelakiej niespieszności i oddaniu się codziennym, drobnym przyjemnościom. Tu jakoś zawsze mi łatwiej posklejać myśli. Kwintesencją tego miejsca jest dla mnie różnorodność gości. Nie raz byłam świadkiem bisnezowych spotkań z podpisywaniem umów, przyjacielskich rozmów, randek, czy też fotografów omawiających z modelkami kolejną sesję. Widziałam też wielu blogerów piszących na swoich laptopach posty, jednak nigdy nie odważyłam się podejść i zagadać, zawsze pozostawałam tylko w roli widza, ciągle zbyt mało we mnie otwartości i zawsze sobie myślę, że skoro przyszedł samotnie potrzebuje ciszy i skupienia, którego nie odnalazł w domu. Zawsze jednak, gdy przechodzę obok ich stolików, nieświadomie się uśmiecham, czuję się  tak jakbym znalazła u kogoś nić zainteresowań podobnych do moich.

Kawiarnie pełne książek jak Green Coffee Nero i splotu luźnych rozmów potrafią przyczynić się do pobudzania najgłębiej ukrytych we mnie komórek odpowiedzialnych za nieznane dotąd pokłady kreatywności. Lubię tu czytać, spisywać do wpisów biegające po mojej głowie słowa, rozmyślać i na nowo się inspirować, być samotną wśród tłumu ludzi. Tutaj czas płynie trochę inaczej, jakby wolny od trosk. Potrafię przepaść tu na długie godziny i nie żałować, ani minuty.

Siedzieć przy kawowym stoliku, tuż obok dużych okien i obserwować po przeciwnej stronie szyby zabieganych ludzi. Spędzone chwile na byciu obserwatorem nie uważam za stracone, miło jest czasem po prostu pobyć, odpocząć od obowiązków, wczuć się w siebie i zaspokoić potrzebę uspokojenia duszy w tych ciężkich czasach, w których młodym ludziom nie jest tak łatwo samodzielnie osiągnąć zawodowe marzenia, przeskoczyć bariery finansowe i dopasować się do modnego stylu życia. Spokojne chwile potrafią przywrócić odpowiednią perspektywę na własną rzeczywistość.

Nieraz był czas kiedy długopis wędrował po kartce zapisując moje myśli, a ja jednocześnie zastanawiałam się, jakby wyglądało moje życie, gdybym po studiach zamieszkała w Warszawie. Czy nadal byłabym stylistką rzęs, czy pasje zaprowadziłyby mnie zupełnie gdzie indziej? Czy byłabym odbiorą szczęścia, czy sama je tworzyła? A może życie tutaj ze szczęściem nie miałoby nic wspólnego, a gama możliwości jaką oferuje miasto byłaby dla mnie mało łaskawa? Jacy ludzie by pojawili się na mojej drodze i którzy by w nim zostali. Raczej nigdy się tego nie dowiem, bo nie chcę już zmian, wzniosłam mury szczęścia w rodzinnym mieście i ciężko przyszłości będzie zburzyć jego ściany. Wierzę, że wszystko na naszej osi czasu jest zaplanowane,

Sweter – Wassyl.pl

Spódniczka – Sinsay

Okulary – PaczePacze.pl

Zdjęcia – Iza Urbaniak

 

 

  • Cudownie ❤ Uwielbiam czytać wszystkie Twoje wpisy 💕💕

  • Ładne miejsce, zapamiętam je sobie na wyjazdy do Warszawy, który ma być w tym roku sporo (może nawet ten na praktyki!) W moim Poznaniu najbardziej lubię Kawiarnię U Przyjaciół. Magiczny jest w niej wystrój i fakt, że jest połączona z teatrem. Jednak raczej chodzi się do niej prowadzić żywe rozmowy z przyjaciółmi, jest taka mocno wieczorna. Czyta mi się najlepiej w bibliotece uniwersyteckiej, która jest, ze względu na wygodne kanapy, bardzo podobna do kawiarni.

  • Bardzo podoba mi się twój styl pisarski. Aż miło się czyta. Widzę, że masz podobną filozofię życia do mojej. Życzę Ci więcej takich spokojnych chwil z kubkiem dobrego, ciepłego napoju w rękach. Pozdrawiam 😀