Karola and her travels • 4.12.2016

Kefalonia

Kefalonia

W czasie spędzania wakacji na Zakhyntos, czwartego dnia opuściliśmy naszą wspaniałą wyspę na cały dzień, aby móc odkryć piękno oferujące przez Królową wysp jońskich.

Tym razem nie wykupiliśmy wycieczki u naszych przyjaciół Kamila i Nikolasa, tylko postawiliśmy na polskie biuro podróży Zante Magic Tours.

Kefalonia

Z samego rana autobus zawiózł nas do portu Agios Nikolaos. Dotarliśmy przed czasem i korzystając z okazji, przez dosłownie parę minut rozjarzałam się z Arturem po okolicy. Spójrzcie tylko jak pięknie prezentuje się port poranną porą.

port Kefalonia

Weszliśmy na statek zostawiając za sobą wybrzeże Zakhyntosu, a przed nami rozpościerało się morze jońskie. Po półtoragodzinnym rejsie dotarliśmy na Kefalonię. Pierwszym punktem w naszym programie był klasztor św. Gerasimosa – patrona wyspy o darze uzdrawiania. Mieszkańcy wierzą, że w tym kościele uzdrawiani są ludzie psychicznie chorzy , a wielu z nich nazywa swoje dzieci po Gerasimosie jako hołd dla świętego.

Kefalonia kościoł Kefalonia kościoł

Następnie bus dowiózł nas do jaskini Drogetati, która przywitała nas orzeźwiającym,chłodnym powietrzem. Bogata szata naciekowa pięknie zdobi grotę. Liczne stalagmity i stalaktyty są oświetlone co tworzy niesamowity klimat tego miejsca. Przewodniczka zdradziła jeszcze jeden atut tego cudu natury – akustyka. Swój koncert miały tu takie gwiazdy jak: Marii Callas czy Luciano Pavarotti.

jaskinia Drogetati jaskinia Drogetati jaskinia Drogetati jaskinia Drogetati jaskinia Drogetati

Teraz opiszę wam miejsce, które było na mojej liście marzeń. Choć jaskinia Melissani przeszła trzęsienie ziemi i straciła strop, to wiele na tym zyskała. Przez otwór otoczony lasem wpadają promienie słońca oświetlają wapienne nacieki, a woda jeziora przybiera bajeczny turkusowy kolor. Tego dnia pogoda nam dopisywała, podobno gdy niebo jest zasnute chmurami, cała atrakcja traci swój urok. Grotę zwiedza się łódką z własnym gondolierem, niestety sam rejs jest krótki i tylko przez parę minut możemy cieszyć oczy zachwycającą scenerią. Pływając po jaskini wyobrażałam sobie jak kiedyś tubylcy oddawali tu hołd greckiemu bożku Panu i nimfie Mellisani. Grecję kocham nie tylko za piękne widoki i miejsca, ale również za legendy. Wiele punktów turystycznych kryją za sobą mity, w które głęboko wierzyli starożytni Grecy. Nadaje to dodatkowego charakteru tym miejscom.

jaskinia Melisani, Grecja jaskinia Melisani, Grecja jaskinia Melisani, Grecja jaskinia Melisani, GrecjaKefalonia

Po rejs wokół wspaniałego podziemnego jeziora Melissani zatrzymaliśmy się w Agia Effimia na obiad. Spokojna wioska z licznymi tawernami i portem.

Kefalonia Kefalonia

Przedostatnim punktem wycieczki była plaża Myrtos. Nie wiem jak to możliwe, że nie słyszałam wcześniej o tym godnym podziwu miejscu. Kamienisty brzeg bez infrastruktury turystycznej wśród klifów wpadających do krystalicznie czystej wody. Zarówno plaża na Zatoce Wraku jak i plaża Myrtos są wizytówkami swoich wysp. Dlatego dużym zaskoczeniem było dla mnie jak jest tu pusto, a zamiast odgłosów turystów słychać wspaniały dźwięk fal uderzających o klify i brzeg. Sceneria jest tak niesamowita, że jej atrakcyjność wykorzystano do nakręcenia scen filmu “Kapitan Corelli” z Penelope Cruz i Nicolasem Cage’m.

Kefalonia Kefalonia Kefalonia Kefalonia

Perspektywa plaży Myrtos z punktu widokowego wprawia w zachwyt szczególnie ilością odcieni błękitu, granatu, turkusu morza.

plaża Myrtos

Na sam koniec mieliśmy godzinny postój w Agrostoli. Stolica Kefalonii z portem, w którym cumują imponujące statki, z kamiennym mostem i głównym placem Metaksa. Po całym dniu byłam tak zmęczona, że wybrałam się z Arturem tylko na krótki spacer po okolicy. Upolowałam ręcznik plażowy z mapą Kefalnii, a resztę wolnego czasu przesiedzieliśmy w lodziarni Premier. Będąc w Agrostoli koniecznie spróbujcie tych lodów. Są naprawde wyśmienite!

Lody na Zakhyntos

Do hotelu wróciliśmy przed 21, dzięki czemu udało nam się zdążyć jeszcze na kolacje.

Wycieczka była rewelacyjna i zdecydowanie warta polecenia.

Sama Kefalonia zachwyca swoją dzikością polegającą na braku masowej turystki, bazy hotelowej, lokalnych biur podróży oferujących wycieczki po okolicy. Nie sądziłam, że są jeszcze takie wyspy greckie. Spełnione marzenie o rejsie po podziemnym jeziorze skąpanym w promieniach słońca, odkrycie całkiem nowego dla mnie miejsca jakim jest plaża Myrtos (zrobiła na mnie piorunujące wrażenie). Za czasów szkolnych na lekcjach polskiego, jedyne co mnie interesowało to mitologia grecka, która jest pełna fantastyki i tajemniczości, zagmatwana i niekiedy niejasna. Gdy opiekunka grupy opowiadała nam o tragicznych losach króla Kefalosa i Nimfy Melisani słuchałam z zaciekawieniem. Podróżując po Grecji z wiedzą o mitycznych bohaterach sprawia, że odkrywamy nie tylko piękne miejsca, ale także sekrety starożytnych Greków.

Share on Facebook14Pin on Pinterest0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone