Karola and her lifestyle • 2.05.2018

Kwiatowy raj w odległej części Warszawy – Ogród Botaniczny w Powsinie.

Czy istnieje coś piękniejszego od patrzenia na budzący się na nowo do życia świat? Natura budzi się z zimowego snu, maluje wszystko dookoła na zielono, korony drzew owocowych oblepiają tysiące drobnych kwiatów, a szarość nieba przybiera piękne barwy błękitu.

Poranne słońce ociepla moje myśli, otula mnie swoimi ramionami i daje przyjemny zastrzyk skonstruowany z samych endorfin. Wiosna ma niezwykłą moc, tak jakby razem z odejściem ciemnych chmur, pogodne myśli przychodziły same, a ja czuła się na nowo zainspirowana do podjęcia działań, które przybliżą mnie do mojej wymarzonej przyszłości.

Chciałam wykorzystać ten piękny okres w roku. Udać się do miejsca, gdzie natura gra pierwsze skrzypce, a człowiek ulega jej pięknu. Zapomnieć o rzeczach mogących poczekać, docenić czas spędzony na byciu pośród świata przyrody. Uwielbiam wtedy czytać, rozmyślać i na nowo się inspirować. Takie chwile koją moje serce.Każdy kto zna Warszawę, wie jak ciężko znaleźć się w przestrzeni dalekiej od zgiełku miasta, tłumów i oznak nowoczesności. Jednakże w odległej części Warszawy, gdzie dojeżdża tylko jeden autobus miejski, znalazłam cichą przystań. Miejsca, gdzie wiosenne kwiaty przeplatają się z magią. To Ogród Botaniczny w Powsinie.

Wsiadłam do busa z numerem 139 na przystanku Metro Wilanowska, zabrałam ze sobą tylko najnowszą książkę z mojej kolekcji i koc. Nic więcej nie było mi potrzebne. Po dotarciu na miejsce i przekroczeniu bramy głównej moim oczom ukazało się morze zieleni. Krajobraz utkany z drzew, kwiatów i krzewów. To pewne! Natura  tworzy najpiękniejsze rzeczy. Spacerując po kwiatowych alejkach słychać było kaskady śmiechu rodzin, strumienie złota przeciskały się przez gałęzie drzew, moje oczy ujrzały ogromną ilość promieni słonecznych, a ciało poczuło ich dotyk. Zamknęłam oczy, zapach wiosny przyniósł mi wiatr, łapałam łapczywie czyste powietrze, słuchałam odgłosów natury, zapomniałam o poniedziałkowym pędzie. To właśnie było kwintesencją tego dnia. Panujący tutaj spokój wprowadził mnie w aurę wzruszenia.

To zwykłe dni decydują o naszym szczęściu

Czytając książkę pośród otaczającego mnie piękna kwitnących magnolii i ich cudownego zapachu uświadomiłam sobie, że czasem najprostsze rzeczy, czynności i momenty są w życiu najpiękniejsze. Czytanie słów ulubionych pisarzy, kubek jaśminowej herbaty, rodzinne spotkania to one nadają mojemu życiu słodkiego smaku. To takie chwile, które przypominają mi o tym, że to, co najcenniejsze jest tuż obok mnie.  Pamiętaj, żeby nie zatracić się we własnej karierze, realizacji celów i dążeniu do spełnienia swoich marzeń, bo sekret pięknego i szczęśliwego życia ukryty jest w naszej codzienności. 

Życzę Ci majówki pełnej słońca i pięknych przeżyć!