Karola and her travels • 1.02.2019

Majestatyczne miasteczko w Austrii – Hallstatt

Po dwóch przesiadkach pociągiem z Wiednia dotarłam do swojego alpejskiego marzenia. Do małej mieścinki ukrytej w cieniu gór, zamieszkałą zaledwie przez kilkaset mieszkańców i ogrom górskiej magii.

Kiedy przekroczyłam próg statku i przemierzałam promem taflę jeziora, miałam w płucach chłodne powietrze, przyspieszony puls i wdzięczność sercu, moje myśli spowolniły, a nawet na chwilę się zatrzymały. Obserwowałam ten skrawek zimowej krainy z oddali, w której miałam zaraz postawić pierwsze kroki.

Widok na Hallstatt z przeciwnej strony jeziora

Warto żyć w świecie marzeń i docierać do miejsc, które otwierają wszystkie furtki mojego serca. Tym razem dotarłam do perły austriackich Alp.

Lot samolotem z Warszawy do Wiednia, podróże pociągami do Hallstatt i zameldowanie się w hotelu zabrało nam pół dnia. Zostawiłyśmy walizki w pokoju, położyłyśmy się na łóżka, aby na chwilę nabrać nowych sił, jednak dotknięcie policzkiem delikatnej struktury poduszki i kołdry wepchnęło nas w głęboki sen, a po przebudzeniu za oknem panowała totalna ciemność, więc darowałyśmy sobie spacer tego dnia.

Kiedy otworzyłam oczy, słońce dopiero wstawało i robiło miejsce na nowy dzień. Uwielbiam ten moment, kiedy mam możliwość spojrzeć niespiesznie w niebo, podziwiać widok ociekający pięknem i delektować się smakiem świeżo parzonej herbaty.

Opuściłyśmy nasz hotel, powietrze było krystalicznie czyste, wokół panowała zupełna cisza, jedynie kilka turystów spacerowało uliczkami Hallstatt. Dobra energia unosiła się w powietrzu.

To małe miasteczko w ramionach gór i jeziora ma niezwykłą zdolność wprawiania ludzi w zachwyt. Tyle piękna w jednym miejscu potrafi zrobić ogromne wrażenie. Spójrzcie na poniższe zdjęcie i powiedzcie sami, czyż Matka Natura nie jest wspaniała?

Tonęłam w krajobrazie chwili, w widoku jeziora na tle gór z gęsto utkanymi domkami, chciałam zapisać ten kadr w pamięci. Zachwyt rozlał się na nasze serca. Tu, blisko natury czuję się najlepiej,  wyciszam i uspokajam umysł od ciągłej gonitwy dnia codziennego.

Jednak nie obyło się bez odczuwania uczucia smutku podczas trwania tej przygody. Spadło tak wiele śniegu, że zasypało górne pasmo gór i miasto było zmuszone zamknąć kolejkę wiozącą do Skywalk, skąd rozpościera się cudowny widok na szczyty gór.

Na końcu turystycznego szlaku jest doskonały punkt widokowy na panoramę miasta.

Strzelista wieża kościoła na tle jeziora i gór. Ten pocztówkowy widok jest wizytówką Hallstatt. Ostatni raz zachłysnęłam się pięknem tej zimowej krainy i ruszyłam z przyjaciółką po bagaż, bo czekała nas jeszcze długa podróż do Wiednia. Tutejsze widoki przeniknęły moją duszę i wznieciły mój poziom szczęścia, aż żal było opuszczać ten skrawek Ziemi.

 

Ciekawostki i przydatne informacje:

  • Hallstatt to jedna uliczka wzdłuż jeziora oraz mały dość urokliwy ryneczek.
  • Z Wiednia można dostać się pociągami. Vienna Central Station -> Attnang- Puchheim, Bahnhof -> Hallstatt (jest to przedostatni przystanek na ekranie pociągu. Tu przeprawiamy się promem na drugą część jeziora)
  • Alpejskie miasteczko budzi ogromne zaineresowanie na cały świecie, szczególnie w Chinach, gdzie powstała wierna replika kopii austriackiej gminy Hallstatt.
  • W pobliżu miejscowości znajduje się starożytna kopalnia soli, powstała w późnej epoce brązu (zimą niestety jest zamknięta).
  • Stacja kolejowa Hallstatt nie znajduje się w głównej, turystycznej części miasteczka, lecz z drugiej strony jeziora, skąd co ok 30 minut mały statek przewozi pasażerów do i z pociągu. Cena w jedną stronę to koszt 3 euro.