Karola and her photos • 8.05.2017

Moja pierwsza sesja zdjęciowa w budynku wypełnionym po brzegi ludzkimi spojrzeniami / Hala Koszyki

Hala Koszyki

Sesja zdjęciowa w Hali Koszyki stanowiła dla mnie zdecydowanie moje największe fotograficzne wyzwanie. Pozowałam przed obiektywem nowo poznanej Pani fotograf w budynku w stylu secesyjnym, przy obecności klientów lokali i sklepów ulokowanych w środku. Nie opuszczało mnie wrażenie, że wzrok gości skierowany był nieustannie w moją stronę.

Hala Koszyki

Moje cierpienie na deficyt nowych kadrów, na których to gram główną bohaterkę, potęgował brak wolnych terminów u Moniki Chylak, której profil na pewno dobrze kojarzycie ze wcześniejszych wpisów w kategorii “Karola and her photos”, a termin następnej sesji jest bardzo odległy. Mój niepoprawny optymizm zawsze mi podpowiada, że nic nie dzieję się bez przyczyny i tak zaczęłam poszukiwania nowej specjalstki w chwytaniu piękna w kartę pamięci swojego aparatu. Wybór padł na Izę, której prace z jej instagramowego profilu były tak bardzo bliskie mojemu poczuciu estetyki. Naciskając TU przeniesiecie się do fotograficznej krainy wykreowanej z rąk Urbaniak_fotograia.

Hala Koszyki

Kontaktując się za pierwszy razem z Izą w celu ustalenia terminu spotkania, moją pierwotną wizją  było wykonanie sesji o streetowym charakterze. Na tle zdjęć widniałyby warszawskie ulice, przejeżdżające samochody, przypadkowi piesi. Jednakże z racji nie zmieniającej się ponurej kwietniowej aury, która z przykrością przypominała wszystkim, że prawdziwej wiosny na horyzoncie ciągle nie widać. Temperatura prędzej wywołałaby u mnie gęsią skórę i zakończyłaby się przeziębieniem niż udanym projektem. Dlatego byłam zmuszona zmienić pomysł na tło zdjęć. Niestety.. nic kreatywnego nie przychodziło mi do głowy, ale za to Iza zaproponowała genialne rozwiązanie – Hala Koszyki. Bez najdrobniejszej chwili wahania zgodziłam się! Widziałam jej piękny klimat, który panował na zdjęciach Moniki w galerii jej prac.

Hala Koszyki

Zamykając za sobą drzwi taksówki, która dowiozła mnie na umówione spotkanie, widziałam za szybami restauracji Weranda tyle uśmiechniętych twarzy, ludzi wędrujących ulicą koszykową i wchodzących do ponad stuletniej hali, w której miałam za chwilę ustawiać się do zdjęć. Przez moment przebiegła po mojej głowie myśl, że zbyt pochopnie podjęłam decyzję. Z powodu mojego nie wstawienia się na umówioną porę, z pewnością nie zrobiłam dobrego pierwszego wrażenia na  nowej Panią fotograf, przed którą muszę się otworzyć dla lepszego efektu sesji w połączeniu z przekonaniem, że budynek cieszy się wysoką frekwencją gości po raz kolejny zrodziło się we mnie nieprzyjemne uczucie stresu.

Hala Koszyki

Po przekroczeniu progu drzwi gmachu w wejściu przywitała mnie sympatyczna Iza, która była na tyle miła, że wybaczyła mi moje półgodzinne spóźnienie. Tak jak się spodziewałam hala tętniła życiem, a lokale nie narzekały na brak klientów.

Hala Koszyki

Wnętrze w stylu postindustrialnym hali jest niesamowite i zachęca do odwiedzin. Dużo metalowych konstrukcji o zielonej barwie, hartowane szkło, ceramiczne kafelki na podłodze, ceglane ściany,  stalowe kratownice. Mnogość i różnorodność knajp gwarantuje, że miejsce trafi w każdego gust kulinarny i nikt nie wyjdzie stąd niezadowolony. Prawdziwe gastronomiczne centrum Warszawy.

Hala Koszyki

Iza spytała mnie, czy jestem gotowa, a ja bezmyślnie skłamałam, że “Tak” i starałam się nie wyjść z roli “opanowanej Karoliny”, aby tylko nie zauważyła, że mamy trzeciego kompana sesji (moją narastająca trema z każdą nową wchodzącą osobą do środka).

Hala Koszyki

Zaczęłyśmy od góry hali, ponieważ tam niewiele osób zajęło stoliki, dzięki czemu poczułam się trochę mniej skrępowana przed pierwszą próbą. Po przystąpieniu do sesji miałam wrażenie, że ciągle czuję na sobie ciężar zdziwonych spojrzeń. Na całe szczęście intuicja mnie zawiodła, kątem oka zaczęłam obserwować zgromadzoną widownię i nikt nie był zainteresowany całym widowiskiem, które tworzyły nasze dwie osoby.  Widok dziewczyn, gdzie jedna wciela się rolę “modelki” przed obiektywem drugiej, nie jest w tym mieście niczym nadzwyczajnym, co mogłoby skupić uwagę warszawskich obywateli na dłużej. Dobrze wpływało to na mój powoli wzrastający spokój, dlatego nawet na parterze w pełni skupiłam się na swoim zadaniu. Pewność siebie to najbardziej pasujący klucz do sukcesu, sesja przebiegła doskonale, stąd mogę się cieszyć rozbudowaniem tego postu o klimat Hali Koszyki z pięknie zagospodarowaną przestrzenią łączącą historię z nowoczesnością.

Hala Koszyki

W trakcie realizowania sesji z różnych zakątków budynku, dostrzegłam tu nie tylko same restauracje, ale także sklep z ekologiczną żywnością, sklep z wyposażeniem do kuchni i jadalni, ale także księgarnię i drogerię. Na każdym kroku unosił się zapach dań z różnych zakątków świata, zaskoczyło mnie to bogate zaplecze kulinarne pod jednym dachem. Nic tu nie zjadłam, ale przeczucie mi mówi, że na mapie gastronomicznej Warszawy powstało kolejne miejsce godne polecenia.

Hala Koszyki

Będę chciała koniecznie tu wrócić, jednak już nie jako dziewczyna wyginająca się przed obiektywem aparatu, ale wygłodniała klientka wybierająca jedną z kulinarnych opcji hali i opuszczająca ją z pełnym żołądkiem, zadowolonymi kubkami smakowymi i w ręką z torbą ekologicznie zdrowej żywności.

Hala Koszyki

Share on Facebook17Pin on Pinterest0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone