Karola and her lifestyle • 31.12.2018

Podsumowanie 2018 roku – najpiękniejsze chwile

” Czas to waluta, której Ty sam nadajesz wartość”

Tkwię w resztkach starego roku, pomiędzy ostatnimi minutami pracy, a przygotowaniami do sylwestrowej nocy. Błądzę wspomnieniami w jego miesiącach, myślę o tym wszystkim, co za mną i wyobrażam sobie kolejne dni, snuję pierwsze plany i postanowienia. Niebawem przyjdzie styczeń, kiedy tysiące kolorowych iskier na niebie i głośny huk fajerwerk ogłosi rok 2019 i rozgości się w naszej codzienności. Ciężko będzie mi rozstać się z tym rokiem, był najpiękniejszy w moim życiu, wydarzyło się w nim tak wiele. Tak wiele uzbierało się w nim magicznych chwil, które zaplotłam w swojej nici życia.

Zanim wejdę w nowy rok i zacznę zapisywać go przeżyciami, chciałabym podsumować ubiegły, podzielić się z Wami tymi najpiękniejszymi chwilami, których niezwykła wartość wypełniała moje serce <3

Zapraszam na krótki spacer po moim starym roku!

 

Zostałam żoną!

8 wrzeniśnia 2018r.

W najpiękniejszy dzień mojego życia byłam ubrana w białą suknię, miłość do wspaniałego mężczyzny i szczęście. Staliśmy w kościele przed ołtarzem pośród rodziny, księdza, przyjaciół i Boga, patrząc sobie w oczy w sposób wyjątkowy, składając przysięgę. Powiedzieliśmy sobie sakramentalne ”Tak”, na twarzach pojawił się uśmiech, a w oczach pojawiło się kilka łez. Niczego w życiu nie byłam tak pewna jak tej decyzji. Teraz jeszcze bardziej pragnę budować fundament naszej wspólnej przyszłości, razem przemierzać świat i poznawać jego piękno.

Podróż poślubna – Tajlandia

Kiedy opadły ślubne emocje, uciekłam przed szarością listopada do zupełnie innego świata. Do krainy pełnej silnych promieni słońca, rajskich plaż, malowniczych łódek, bogato zdobionych pałaców i świątyń, turkusowych lagun, niezwykłych formacji skalnych zdobiących horyzont morza, małp i słoni! Po raz pierwszy wyjechaliśmy na tak długo, poza granice Europy, wiedzieliśmy, że ta podróż będzie inna, niż to co do tej pory doświadczyliśmy! Tajlandia wypełniła nasze dni niezwykłymi wspomnieniami i obiecaliśmy jej, że kiedyś jeszcze ją odwiedzimy.

Rzym i  ślubna sesja zdjęciowa

Tak bardzo zakochałam się w włoskiej stolicy podczas pierwszej wizyty, dlatego wróciłam tu jeszcze tego samego roku, by uwolnić tęsknotę zakotwiczoną w moim sercu i pokazać niezwykłość tego skrawka Włoch mojemu mężowi. Tutaj każdy zakamarek pachnie historią, a ulicami przedziera się magia. Mojej miłości do tego miejsca nie są w stanie zadeptać nawet ogromne tłumy turystów. Opuszczaliśmy nasze mieszkanie, gdy tylko słońce zaczynało oświetlać pierwsze mury i napawaliśmy się poranną ciszą i pustkami. To najlepszy alternatywa na poznanie uroku miasta i jego prawdziwego ducha, ten sposób pozwolił zrealizować mój wymarzony projekt – sesje ślubną w Rzymie

Watykan i audiencja Papieża Franciszka 

To było tak piękne przeżycie, że za każdym razem, kiedy o nim myślę moje serce oblewa ciepło, a dusza staje się piękna. Kiedy przeszliśmy przez bramki bezpieczeństwa, zajęliśmy miejsca po prawej stronie od mównicy w sektorze dla nowożeńców poczułam falę ekscytacji, której nawet chłodne powietrze nie było w stanie ugasić. Zobaczyliśmy Papieża Franciszka witającego się z pielgrzymami i całującego kilkumiesięczne niemowlęta, a później dostrzegłam jak opuszcza samochód i zaczyna wchodzić po schodach. Zobaczyłam Ojca Świętego, głos uwiązł  w gardle, serce zaczęło bić szybciej, a oczy pokryła szklana warstwa łez. Na koniec audiencji Papież Franciszek błogosławił małżeństwa, widziałam go z tak bliska i dotknęłam z mężem jego dłoni. Nie potrawie nawet ubrać w słowa, co wtedy czuliśmy.

Plener ślubny 

Marzyłam o weselu w stylu greckim, ten pomysł zakiełkował parę dni po zaręczynach, kiedy na szczycie klifu z widokiem rozpościerającym się na Zatokę Wraku w promieniach zachodzącego słońca odpowiedziałam Arturowi “TAK” nim moje oczy zapełniły łzy wzruszenia. Jednak na sesji plenerowej postawiłam na klimat boho. Las, wianek we włosach, zachodzące słońce, nasze uczucia, a także…

… symbol naszego miesiąca ślubu (września) – wrzosy !

Paryż i Disneyland 

Pierwszy tydzień małżeństwa chcieliśmy uczcić spełnionym marzeniem!

Bo na marzenia z dzieciństwa nigdy nie jest za późno! Świat bajek, które mnie wychowały w jednym miejscu. Mój pobyt w stolicy Francji z dnia na dzień zmienił się w bajkową opowieść, poczułam jakby znów miała osiem lat. Wyobraźnią wracałam do filmów animowanych, kiedy na każdym kroku mijałam ich bohaterów.

Kraina Myszki Micky po prostu zachwyca. Szalone przejażdżki na kolejkach, baśniowa architektura, disneyowska magia, parada i pokaz nocnej iluminacji!

A co do samego Paryża to wiem, że będę chciała tu wrócić na dłużej. Zrobić porządną fotorelację i lepiej poznać miasto, bo podczas trwania tej krótkiej wizyty, tak bardzo pokochałam tutejszy klimat.

Nocleg na 600 metrowym klifie w Norwegii – Marzenie o Preikestolen spełnione!

To była najbardziej ekscytująca przygoda w moim życiu, wymagała odwagi, wytrwałości i szczęścia. Dałam się ponieść marzeniom, odwołałam rezerwacje i wykupiłam duży bagaż, żeby móc zapakować w niego namiot i śpiwory. Dzięki tej decyzji mogłam spacerować “uliczkami” wytoczonymi przez naturę, stać się jej jednością, poczuć tutejszym rytm,   i… podziwiać najpiękniejszy wschód słońca.

Link do wpisu z wyprawy na Preikestolen –> Klik

Spacerowanie wśród antycznych ruin – Ateny 

Poznałam antyczny świat, który wcześniej znałam tylko z kart historii. Ruiny majestatycznych świątyń wzniesione ku czci dawnym bogom. Ta grecka wyprawa była niczym podróż w czasie, a ja mogłam być jej częścią. Grecja zawsze będzie mieć dla mnie wyjątkowym miejscem na Ziemi, skrywa w sobie tak wiele piękna i tajemnic.

Link do wpisu z Aten –> Klik

Sanktuarium Słoni Phuket – Najpiękniejsze urodziny w życiu

Pamiętam ten moment, kiedy mąż obudził mnie o 5 rano, kazał o nic nie pytać i przygotować się na kolejną przygodę tajskiej wyprawy. Wyszliśmy przed hotel, a na podstawionym dla nas samochodzie pisało “Elephant Jungle Sanctuary”. Sanktuarium słoni to niezwykłe miejsce, gdzie można doświadczyć bliskiego kontaktu z tymi wspaniałymi stworzeniami. Czas tutaj spędzony był pełen pozytywnych emocji. Mały wolontariat, w którym nie krzywdzi się zwierząt durnymi przejażdżkami (jak wiadomo kręgosłup słonia nie jest przystosowany do dźwigania na swoim grzbiecie turystów). Turyści rozpieszczają podopiecznych – karmią, okładają błotem, a następnie opłukują podczas wspólnej kąpieli. Cudownie było zaopiekować się naszymi dużymi przyjaciółmi.

“Miasto wyrosłe z wody” – Wenecja

Włoskie miasto z kanałami, gdzie pływają bogato zdobione gondole, ukryte pomiędzy malowniczymi budynkami – wiele razy nadawałam szkic temu obrazu kredkami mojej wyobraźni. Odkryłam całe miasto i znalazłam w nim swoje ulubione miejsce – małą kładkę z doskonałym widokiem na turkus wody zmieniający pod wpływem ilości promieni słońca i przepływające gondole.

Link do wpisu –> Klik

To był magiczny rok. Pełen wzruszeń, wyzwań, nowych doświadczeń i krajów. Wchodzę w 2019 rok ze zmienionym nazwiskiem, pełna pozytywnej energii i nadziei.

W Nowym Roku chciałabym życzyć Wam jak najpiękniejszego scenariusza na 2019 i odwagi do spełniania marzeń!