Karola and her books • 22.12.2016

Recenzja książki “Harry Potter i przeklęte dziecko”

Recenzja książki "Harry Potter i przeklęte dziecko"

W dzieciństwie z przejęciem śledziłam losy “chłopca, który przeżył” i jego przyjaciół. Czytając papierowe dzieci J.K.Rowling moja wyobraźnia podróżowała po świecie magii i czarodziejstwa. To wspaniałe jak książki potrafią wzbogacać nasze dziecięce lata w piękne wspomnienia. I pomimo wielu złych opinii krążących w internecie, nie wyobrażam sobie, aby moja skromna biblioteczka nie otrzymała kolejnej książki o losach czarodziejów, z którymi tak się zżyłam.

Ósmej część nie wyszła spod pióra wspaniałej J.K.Rowling, lecz Jacka Thorne, a fabuła jest pisana w formie scenariusza, gdzie królują dialogi. Co prawda brakuje mi dłuższych opisów sytuacji objaśnionych przez autorkę, ale muszę przyznać,że dzięki tej formie książkę czyta się niezwykle szybko.

Recenzja książki "Harry Potter i przeklęte dziecko"Akcja rozpoczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym skończyły się Insygnia Śmierci. Dziewietnaście lat po bitwie o Hogwart na peronie 9 3/4 poznajemy bliżej nowe pokolenie czarodziejów, czyli dzieci Harry`ego, Rona, Hermiony, Ginny i Dracona. Nowi bohaterowie to: Albusa Severusa Pottera, Scorpiusa Malfoya, Jamesa Syriusza Pottera i Rose Granger-Weasley. Tak jak w poprzednich częściach mamy przedstawioną prawdziwą przyjaźń. Po kartach książki oprowadza nas dwójka czarodziejów: Albus i Scorpius.

Mi osobiście bardzo podobała się ta pozycja. Nie ukrywam, że może być to zasługa zmieniacza czasu, przez którego ,,Harry Potter i więzień azkabanu” stał się moją ulubioną częścią z sagi książek brytyjskiej pisarki. Zdecydowanie polecam ją wszystkim mugolom!

Uwierzycie, że czytając Harrego Poterra i Przeklętego dziecko wybrałam wzór świątecznej zawieszki do naszyjnika? Patronus w kształcie łani wyczarowany przez Syriusza podsunął mi pewien pomysł … Dodatkowo uwielbiam geometryczne wzory zarówno na paznokciach, ubraniach, tatuażach jak i w biżuterii. I w ten oto sposób piękny, srebrny, geometryczny renifer (naszyjnik od Sotho) spoczywał na mojej szyi podczas wigilijnej kolacji i odganiał ode mnie dementory, które wysysały ze mnie radość świąt.

Share on Facebook3Pin on Pinterest0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone

  • super post jako dziecko uwielbialam pottera. teraz mozna powiedziec ze to nie jego czas ale ksiazke warto przeczytac super post.
    pozdrawiam