Karola and her dreams • 25.03.2018

Śladami Harrego Pottera – Most w Glenfinnan

Są marzenia, które zakorzeniają się w nas już w czasie dzieciństwa. Ostatnie miesiące pokazały mi, że z wiekiem nie tylko rosną na sile, ale także stają się bardziej realne. Kiedy byłam małą dziewczynką z przejęciem śledziłam losy “chłopca, który przeżył” i jego przyjaciół. Czytając papierowe dzieci J.K.Rowling moja wyobraźnia podróżowała po świecie magii i czarodziejstwa. Filmy ułatwiały zobrazowanie zdarzeń i nakreślenie rys twarzy bohaterów. Marzyłam, aby znaleźć odrobinę proszku Fiu i teleportować się do miejsc, gdzie odgrywały się sceny. Tej jesieni udało mi się przez chwilę przebywać wśród filmowej scenerii.

W najpiękniejszych snach nie przypuszczałabym jak wspaniałą niespodziankę przygotują dla mnie przyjaciele podczas ich odwiedzin w Szkocji. Samo Loch Ness było niczym bajka. Zamek, legenda o potworze, soczysta zieleń traw, szmer czarnej wody kryjącej w sobie pewien sekret. To nie był koniec przygody. Nie sądziłam, że tego dnia spełni się jeszcze jedno wielkie marzenie.

Zatrzasnęłam za sobą drzwi samochodu, moim oczom ukazała się polana otoczona pierścieniem gór. Polana pachnąca magią. Stałam wpatrzona w most na tle gór w kolorach jesieni, czując na sobie krople chłodnego deszczu i próbowałam znaleźć w myślach słowa, które wyrażają moje uczucia. Nic jednak odpowiedniego nie udało mi się wyszukać wśród natłoku przymiotników. Aby ciąg liter MAGIA wyróżniało się w tej miłej gromadce pięknych wyrazów. Przede mną rozpościerał się słynny, filmowy most z serii o Harrym Potterze. To właśnie tutaj nagrywano sceny, kiedy to “chłopiec,który przeżył” wraz ze swoimi przyjaciółmi jechał w kierunku Hogwardu . To niezwykłe, w jaki sposób miejsca potrafią wpływać na nasze emocje. W duszy czułam podekscytowanie i niesamowitą radość. Mój zachwyt był silny jak bicie mojego serca, w myślach słyszałam muzykę z filmu przecieraną dźwiękiem jadącej lokomotywy.

Ostatni raz spojrzałam na ten filmowy widok, odwróciłam się i zostawiłam most za sobą. Od tej chwili, za każdy razem kiedy będę oglądać przygody Harrego Pottera, będę przypominać sobie o Glenfinnan. To była wspaniała niespodzianka, jestem tak bardzo wdzięczna swoim przyjaciołom za ten piękne przeżycie.

 

 

  • Ojej świetnie, kiedyś byłam fanka HP, teraz może te emocje już opadły, ale zazdroszczę 🙂 Świetne uczucie, gdy oglądasz jakąś scenerię w filmie, a nagle widzisz to na żywo…:) Jak widać marzenia są do spełnienia 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do mnie !:*

  • Matko jak pięknie i klimatycznie! Strasznie Ci zazdroszczę jako wielka fanka HP 😛 Oglądałam (i czytałam) całą serię wiele razy a sama podróż do Hogwartu na filmie jest magiczna. 🙂

  • Dobry wieczór. Pani Karolino mam pytanie w sprawie sesji na które Pani uczęszcza. Sama chciałabym się na taką zapisać. Bardziej poleca Pani zdjęcia u Pani Moniki czy u Państwa Urbaniak? Jak są ustalane miejsca w których są wykonywane sesje? Fotograf się dostosowuje czy bierze na siebie wybranie ciekawej scenerii? Ile zdjęć wchodzi w ramy takiej 1 sesji? Może jakiś post o tym czym kierowała się Pani przy wyborze fotografa itp.? 😉

    • Obie są cudowne 🙂 Dziewczyny różnią się stylem fotografii, musisz sama popatrzeć na ich profile na instagramie i zdecydować, który styl zdjęć bardziej Ci odpowiada 🙂 Miejsce sesji wybierasz sama, ale możesz poprosić o radę. Ja nie znam całej Warszawy, więc często ustalamy wspólnie scenerię 🙂

  • Hej. Mam pytanie, kto projektował stronę na Twojego bloga? Będzie wpis może o początkach Twojego instagrama? Jak to się wszystko zaczęło i wgl?