Karola and her photos, Karola and her wedding • 14.02.2019

Ślubna sesja plenerowa z nutką stylu boho

“Więc istniejesz. A Twoje istnienie jest dla mnie cudem. Zachwycam się nim każdego dnia. Wiesz dobrze – od pierwszej chwili wymieniliśmy się fragmentami dusz. W życiu nie ma przypadkowych spotkań. Czujesz to, tak jak ja. Nieważne gdzie teraz jesteś. Moja miłość jest zawsze przy Tobie.”    A. Steć

Nie wiem od ilu motyli w brzuchu zaczyna się miłość, ile małych radości to szczęście. Gdyby pojęcie miłości dało się zamknąć w jednym rozdziale, nie powstałoby o niej tyle książek i filmów. Miłość to zagadka owiana tajemnicą, pełnią wyjątkowych przeżyć i niespodzianek.

Moja miłość i szczęście zaczęły się w chwili, gdy w moim świecie pojawił się Artur. To z nim mam najwięcej pięknych wspomnień, to on stworzył najwięcej moich uśmiechów. To on akceptuje w pełni mnie, moje marzenia i pomysły na życie, choć bywają czasem niepoważne. Nigdy wcześniej nie byłam zakochana, nigdy nie czułam gorzkiego smaku złamanego serca. Tylko przed Nim otworzyłam świat mojego serca, poznał jego przestrzeń i został w niej już na zawsze.

W myślach potrafię odtworzyć każdy szczegół naszych pierwszych chwil, w których zawiązała się między nami więź.

Nauczył mnie, że miłość kryje w prostych słowach, wspólnych chwilach i gestach, które na szczerym uczuciu są oparte. Niepotrzebne są kilogramy sztucznych romantycznych uniesień, o których zawsze myślałam jako o nieodłącznym elemencie związku. Pokazał mi prawdziwe oblicze szczęśliwego, wspólnego życia. Cieszę się, że to właśnie Arturowi zaufałam. Stał się dla mnie człowiekiem, którego kocham każdą cząstką siebie. Uwielbiam tą świadomość, że przy Nim jestem najlepszą wersją siebie, bo nie muszę nikogo udawać.

Ludzie mogą twierdzić, że zbyt wszystko idealizuje i że taki rodzaj miłości, o którym piszę się nie zdarza. Ja wiem co czuję, czego doświadczyłam i co mi się przydarzyło. To tak piękne i wyjątkowe, że gdybym tylko potrafiła ubrałabym te uczucia w jeszcze piękniejszy potok słów.

Dziś dzień zakochanych, dlatego chciałam w czasie trwania walentynkowej aury opublikować wpis, w którym podzielę się z Wami skrawkiem moich uczuć do wspaniałego człowieka i naszymi leśnymi kadrami. Ślubne sesje mają specjalne miejsce w moim fotograficznym archiwum. Te zdjęcia to pamiątki, z których wylewa się morze emocji, bo cały repertuar uczuć zamknęliśmy w kadrach.

Leśna łąka pełna dziko rosnących wrzosów, niebo oblane ciepłem barw zachodzącego słońca,  ja w białej sukni i wiankiem na głowie, a to wszystko posypane szczyptą magii. Dzięki tym wszystkim kolorom września mogłam poczuć się jak w pięknej baśni, której byłam główną bohaterką.

W głowie zapisywałam kadry zachodzącego słońca, światło stawało się delikatne i ciepłe. Wrzosy tańczyły z wdzięcznością na wietrze, a ja próbowałam poskładać w głowie obraz całego otaczającego nas piękna. Odkrywaliśmy niezwykłość tego lasu,  uwiecznialiśmy w sztuce fotografii każdy detal tutejszej natury i symbol naszego małżeństwa, trochę w stylu boho, który tak bardzo lubię.

Wśród zapachu leśnego wiatru, ciepła zachodzącego słońca i uczucie szczęścia czułam, że doświadczam czegoś pięknego. Ten dzień był niesamowity pod każdym względem, działał tak kojąco na wszystkie zmysły.

Gdy spoglądam ta te wszystkie fotografie, wspomnienia są tak namacalne i żywe. Ktoś powie, że to tylko zdjęcie, dla mnie to momenty, który przywołuje całą gamę uczuć i emocji.

To był cudowny projekt, do którego efektów uwielbiam wracać w wolne wieczory, bo tkwi w nich ta najczystsza, nieskazitelna magia naszej miłości.

Życzę Wam wspaniałych Walentynek.

Niech ten dzień będzie suma małych gestów, które na szczerym uczuciu są oparte.

“Czasami myślisz, że osoba którą poznajesz jest całkowicie zwyczajna i nagle pojawia się ta magiczna iskra, która pozostaje w nas właściwie chyba na zawsze. “

Zdjęcia – Izabela Urbaniak

 

Poniżej zamieszczam galerię z resztą zdjęć 🙂