Karola and her travels • 30.11.2016

Zakhyntos

Zakhyntos jest co prawda małą wyspą grecką należącą do archipelagu Wysp Morza Jońskiego, jednak ma wiele do zaoferowania turystom spragnionych malowniczych widoków natury i zorganizowanych wycieczek. Zatoka Wraku, którą widzicie powyżej w zdjęciu głównym tego wpisu jest cudowną wizytówką Zante, jego symbolem są żółwie wodne Caretta caretta zamieszkujące morze i składające jaja na tutejszych plażach, a barwą wyspy jest zdecydowanie turkus. Zakhyntos dedykuję miłośnikom przyrody i krajobrazów, bowiem jego tereny nie dysponują zabytkami, muzeami, czy ruinami. Pasjonaci historii mogliby poczuć się zawiedzeni.

W poprzednie wakacje po obronie licencjatu, pożegnałam po trzech latach studiowania Olsztyn. Przeprowadziłam się do swojego rodzinnego miasta i zamieszkałam razem z Arturem w naszym przytulnym gniazdku. Remont i wyposażenie naszego mieszkania pochłonęły cały nas budżet domowy i o wakacjach za granicą nie było już mowy. Dlatego tego roku byliśmy podwójnie złaknieni obcych lądów, a wybierając miejsce pobytu na nasz urlop, wiedzieliśmy, że musi uwodzić swoim pięknem. Prześladujące mnie zdjęcie Zatoki Wraku na facebooku i instagramie dało o sobie znać po raz kolejny tego lata i pomogło w podjęciu decyzji.

Moich fachem jest stylizacja rzęs i paznokci, toteż czerwiec, lipiec i sierpień obfitują u mnie w długie dnie pracy, a dziewczyny oddające swoje oczy i dłonie w moje ręce nie wybaczyłyby mi, gdybym opuściła je w potrzebie w sezonie wesel i urlopów. To już niepisana tradycja, że wypoczywamy we wrześniu, nie ukrywam, że niesie to ze sobą same zalety – tańsze ceny wycieczek, a jednocześnie mniej turystów i niższe, korzystniejsze temperatury do zwiedzania.

Zaufaliśmy biurze podróży Rainbow i pod jego opieką wyruszaliśmy odkrywać nieznane.

Wylot mieliśmy z Warszawy o 6 rano, więc na miejsce dotarliśmy na 9 rano ( lot trwał 2 godziny, natomiast na Zakhyntosie przesuwamy zegarki o godzinę do przodu). Po wyjściu z samolotu przywitała nas piękna, słoneczna pogoda. Transfer zapewniony przez Rainbow dowiózł nas do hotelu mieszczącym się w Tsilivi.

Doba hotelowa miała swój star o 14 godzinie, więc postanowiliśmy zostawić bagaże i rozejrzeć się po okolicy. Tsilivi to kameralne miasteczko z licznymi restauracjami, pubami, stoiskami do wykupienia wycieczek po wyspie, małymi sklepikami i straganami z pamiątkami. Jeśli w waszych planach ma miejsce podróż na Zakhyntos, a jesteście typem imprezowicza penetrującymi bary, dyskoteki, to zdecydowanie Laganas będzie dla was idealnym punktem zakwaterowania. Tu życie kwitnie dopiero nocą. My woleliśmy coś spokojniejszego.

hotel Admiral Tsilivi

Hotel

Nasz hotel Admiral Tsilivi był oddalony 150 metrów od plaży  oznaczonej błękitną flagą, czyli symbolem najpiękniejszych plaż w Europie. Znajomi opowiadali, że tutejsze plaże są bardzo wąskie, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy jak bardzo.

Wąski pasek piasku ciągnął się wzdłuż linii morza i miał małą odnogę po lewej stronie z ustawionymi w jednym rzędzie leżakami i parasolami. Zwiedzając miasteczko odkryliśmy wejście do innej plaży. Bardziej komfortowa i przestronna, jednak z płatnymi leżakami.

Pierwsze dwa dni spędziliśmy właśnie tutaj, czas upłynął nam na zażywaniu morskich kąpieli i leżakowaniu.

Zakhyntos - pierwsze dni wycieczki Zakhyntos - pierwsze dni wycieczki

Zakhyntos - pierwsze dni wycieczki

Obok naszej hotelowej plaży mieściła się restauracja, w której odbyło się szkockie wesele.

 

Rejs dookoła wyspy

Te dwa dni były mi naprawdę potrzebne na zregenerowanie sił po 3 intensywnych miesiącach pracy. Stylizacja paznokci i rzęs po 14 godzin dziennie w towarzystwie oparów kleju i pyłu paznokciowego, na dodatek w przygarbionej pozycji potrafią przemęczyć organizm.

Rejs dookoła wyspy

W niedzielę pełni nowej energii skorzystaliśmy z oferty lokalnego biura podróży Every Day Tours i wykupiliśmy za 30 euro od osoby rejs obejmujący w swoim programie: Zatokę Wraku, Błękitne Groty i Xigia.

Pierwszym punktem programu była plaża Naviago, podróż statkiem to jedyna opcja zwiedzenia, gdyż jest ona dostępna tylko od strony morza.

Rejs dookoła wyspy - w oczekiwaniu na prom

W oczekiwaniu na prom

 

Zatoka Wraku

Nie mogłam się doczekać chwili, kiedy przekonam się  na własne oczy o niezwykłości tego miejsca i nie zawiodłam się. Nic dziwnego, że jest klasyfikowana do najpiękniejszych plaż świata. Zardzewiały okręt pośrodku  żwirowo-piaszczystego brzegu, na tle wapiennych klifów  kontrastujących z turkusem oblewających ich wód. Niewyjaśniona kwestia dotycząca utknięcia statku na mieliźnie nadaję tajemniczości  temu miejscu. Istnieją różne wersje. Jedna z nich tłumaczy, że sami Grecy w ramach marketingu ulokowali statek na plaży, mi zdecydowanie bardziej podoba się druga, przedstawiająca historię uciekającego przemytnika papierosów opuszczający swój okręt w obawie przed zatonięciem i Grecy odholowali na plażę ze względu na wysokie koszta transportu. Przystanek na zatoce  trwał pełną godzinę. Przeznaczyliśmy ten czas na robienie  pamiątkowych zdjęć i pływaniu  przy otaczających nas wysokich, wapiennych ścianach klifu.

Zatoka Wraku - Widok na zatokę ze statku

Zatoka Wraku – Widok na zatokę ze statku

Zatoka Wraku

Zatoka Wraku - wycieczka

Złapałam i nikomu nie oddam <3

Zakhyntos - wycieczka z biura podróży Rainbow Zakhyntos - wycieczka z biura podróży Rainbow Zakhyntos - wycieczka z biura podróży Rainbow

 

Błękitne groty

W drodze powrotnej mieliśmy okazję do zażycia kąpieli w kolejnej, niecodziennej scenerii, którą kreują przepiękne wodne jaskinie znane pod nazwą Błękitne Groty, ich łuki skalne robią na widzach ogromne wrażenie.

Błękitne groty Błękitne groty Błękitne groty Błękitne groty

A powierzchnia wody jest tak krystalicznie czysta, że z łatwością zaobserwujemy jej mieszkańców. Nurkowałam w obecności setek srebrnych ryb.

Błękitne groty

 

Xigia

Ostatni postój był dla mnie najciekawszy przeżyciem kosmetycznym. Pod tutejszymi wodami znajdują się ujścia siarki o właściwościach leczniczych i pielęgnacyjnych dla skóry. W powietrzu unosił się specyficzny zapach, który absolutnie mi nie przeszkadzał w czerpaniu dobroci naturalnego SPA.

Xigia

 

Poniedziałek na Kefalonii

W poniedziałek skorzystaliśmy z oferty polskiego biura Zante Magic Tours i opuściliśmy nasz Zakhyntos, w celu eksplorowania terenów Kefalonii. Jeżeli jesteście ciekawi przebiegu wycieczki po Królowej wysp jońskich, to odsyłam was TUTAJ.

Poniedziałek na Kefalonii

Jezioro Melissani

Wybierając tereny greckie na miejsce naszych długo wyczekiwanych  wakacji, głównym argumentem była ciepła lokalizacja obfitująca w malownicze krajobrazy. Byliśmy pierwszymi pechowcami w sezonie, którzy zaświadczyli deszczowej pogody. Podczas tygodniowego pobytu we wtorek i czwartek niebo było pokryte ciemnymi chmurami, a deszcz nie ustępował nawet na chwilę. Na koniec wtorkowego dnia chmury wypłakały całe swoje zapasy, słońce nieśmiało wyglądało zza szarych obłoków, odczytaliśmy to jako zaproszenie na spacer.

Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć anomalii pogodowych, parę dni po naszym odlocie z wyspy miało miejsce trzęsienie ziemi. Pomimo deszczu dobre humory nasz nie opuszczały i przynajmniej all inclusive przez te dni nie marnowało się.

zakhyntos, kuchnia

Śniadania i obiady w naszym hotelu były w formie bufetu. A jednego wieczoru obsługa hotelowa serwowała pity z wybranymi przez nas dodatkami.

Pyszne drinki arbuzowe

Pyszne drinki arbuzowe

Towarzysz każdego śniadania

Towarzysz każdego śniadania

Samochodem po wyspie

Uwielbiam podróżowanie na własną rękę, więc wynajęcie samochodu było obowiązkowym punktem. Nie było to trudne, w każdej miejscowości znajdziemy kilka wypożyczalni. Zadowoleni z wyprawy na Kefalonię, po raz kolejny zaufaliśmy Zante Magic Tours i za ich pośrednictwem wypożyczyliśmy auto.

Nasz wypożyczony samochód

Nasz wypożyczony samochód

 

Zatoka WrakuZatoka Wraku

Głównym punktem dnia była Zatoka Wraku i obraliśmy ją na pierwszy cel w obawie przed deszczem, gdyby po raz kolejny umyśliłby sobie zepsuć nam dzień.Tego dnia były odwołane prawie wszystkie rejsy, gdyż na morzu grasował silny wiatr i było zagrożenie sztormem, więc nasze  obawy były uzasadnione. Droga minęła nam bez  większych trudności, dzięki aplikacji mapy w telefonie, a jazda wzdłuż wąskich, krętych dróg była wspaniałym doświadczeniem. Zatoka z perspektywy krawędzi klifu prezentowała się jeszcze bajeczniej, byliśmy w stanie dostrzec jej  piękno w pełnej okazałości. Plaża ze statkiem w gronie białych, skalnych ścian kontrastująca z intensywnie turkusową barwą morza. Panorama potrafił zapierać dech w piersiach, wrażenia widokowe nie do opisania. Taki punkt odniesienia uzmysłowi nam potęgę tego miejsca. Ze względu na warunki panujące na morzu, tego dnia mała liczba statków zacumowała na plaży, dzięki czemu nie odwracały uwagi, a zdjęcia wyszły rewelacyjne.

Zatoka Wraku Zatoka Wraku Zatoka Wraku Zatoka Wraku

Naszą ciekawość przykuli turyści kierujący się na lewo od parkingu samochodowego. Nie prowadziła tamtędy żadna ścieżka, na dodatek było bardzo stromo. Dotarliśmy do punktu górującego centralnie nad starym wrakiem. Droga do pokonania była ciężka, ale widok wynagrodził wszystkie trudy, z którymi się zmierzyliśmy. Takiego obrazu zatoki nie widziałam nawet w internetowy zgiełku, świetne uczucie odkryć coś nowego.

Zatoka Wraku z innej perspektywy Zatoka Wraku z innej perspektywy Zatoka Wraku z innej perspektywy Zatoka Wraku z innej perspektywy Zatoka Wraku z innej perspektywy

 

Cameo IslandCameo Island

Nasze oczy nie miały dosyć obserwacji spektakularnych plenerów natury, więc udaliśmy się w dalszą podróżniczą przygodę. Tym razem zatrzymaliśmy się w miejscowości  Agios Sostis słynącej z wyspy ślubów. Do Cameo Island  wiedzie drewniany pomost , kamienne schodki i brama z kasą. Bilet wstępu na prywatną wysepkę kosztuje 4 euro, w cenę wliczony jest napój i możliwość plażowania. Podziwiając błękit morza, można dostrzec pływające żółwie, na które czyhają motorówki wypełnione turystami. Po drugiej stronie wysepki mieści się malutka plaża przystrojona białymi chustami powiewającymi na linie rozwieszonej nad piaszczystym brzegiem. Sposób  udekorowania nadaję ślubnego, romantycznego charakteru.

Cameo Island Cameo Island Cameo Island Cameo Island Cameo Island

 

Porto Limnionas

Kolejnym punktem naszej samochodowej wyprawy było dosyć odizolowane od turystów Porto Limnionas. Przyjemne miejsce na odpoczynek ze stromym zejście do morza,  brakiem typowej, piaszczystej plaży. Mamy tutaj do dyspozycji leżaki ze słomianymi parasolami albo możliwość rozłożenia się na skałach. Nieopodal znajduję się tawerna. Krystalicznie czysta woda z sąsiadującymi wodnymi grotami tworzą idealne warunki do nurkowania.Skoki do morza z podestu i skał przynoszą wiele frajdy. Prawdziwie dzika zatoka o niekomercyjnym charakterze.

Porto Limnionas Porto Limnionas Porto Limnionas Porto Limnionas Porto Limnionas Porto Limnionas

 

Porto Roxa

Kręte i stroma droga doprowadziła nas do kolejnej zatoki. Skalne wybrzeże, klify, białe łóżka z baldachimami charakteryzują Porto Roxa. Wejście do wody ułatwia drabinka, a dla odważnych udostępniona jest też mała platforma do skakania.

Porto Roxa

Moją uwagę przykuł sformułowany ze skał akwen. Dno było nierówne, ale uwięziona woda bardzo ciepła.

Porto Roxa

 

zaręczyny na wyspieZaręczyny

Podobno nad zatokami są zachwycające zachody  słońca, jednak my chcieliśmy ostatni raz przed odjazdem nacieszyć oczy Zatoką Wraku. Na dole  nie było już żywej duszy, a i z klifu większość obrała  drogę powrotną. Romantyczny spacer po ścieżce klifu wysokiego na 300 metrów w promieniach zachodzącego  słońca zakończył się dla mnie czymś nieoczekiwanym, gdy dotarliśmy do punktu widokowego. Staliśmy na  samym brzegu klifu, a Artur spytał pary Włochów, czy byliby tak uprzejmi  zrobić nam zdjęcie. Kiedy się obróciłam, ujrzałam na tle zatoki klęczącego przede mną z pierścionkiem  mojego chłopaka, który po jednym trzyliterowym słowie  stał się moim narzeczonym. Radości i łzom nie było końca.

Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego zakończenia dnia. Wraz ze znikającym słońcem za linią morza rozbudziło się we mnie nowe marzenie – moja osoba w sukni ślubnej w stylu greckim.

Zaręczyny na Zakhyntos Zaręczyny na Zakhyntos Zaręczyny na Zakhyntos

 

Marathonisi

W nasz ostatni dzień na wyspie słońce obdarowywało nas swoimi promieniami, wiatr nie pokrzyżował planów kapitanom, a ich statki mogły na nowo opuścić swoje porty i poczuć się potrzebne na morzu. Dlatego obraliśmy kurs na Marothonisi. Rejs wykupiliśmy po raz kolejny u pracownika i  właściciela w Every Day Tours, z którymi się zaprzyjaźniliśmy i świętowaliśmy nasze zaręczyny.

Marathonisi

Pierwszym punktem programu było spotkanie  z żółwiami, niestety we wrześniu te morskie zwierzęta płyną w stronę Afryki i spotkaliśmy tylko dwa. Wystraszone zwierzątka tak szybko chowały się pod wodą, że nawet nie zdążyłam zrobić dobrego zdjęcia.

Następnie podziwialiśmy wodne jaskinie Keri i  zażyliśmy w ich obecności morskiej kąpieli. Na koniec nasz statek zacumował na plaży wysepki  Marathonisi łudząco przypominającej swoim kształtem sylwetkę żółwia. I oto takim sielankowym  akcentem dokończyliśmy naszą przygodę na Zakhyntos.

O 18 autobus wywiózł nas lotnisko, a stąd dolecieliśmy  prosto do Warszawy. Po powrocie byłam tak wykończona, że szybko wpadłam w objęcia Morfeusza (grecki bóg marzeń sennych). Nasze współrzędne geograficzne ponownie, cierpliwie wyczekiwać będą opuszczenia granic Polski.

Jedna z jaskiń Keri

Jedna z jaskiń Keri

Jedna z jaskiń Keri Jedna z jaskiń Keri Jedna z jaskiń Keri

Plaża na Marathonisi

Plaża na Marathonisi

Widok na Cameo Island od strony morza

Widok na Cameo Island od strony morza

Nasz wakacje minęły tak szybko, ale ku pamięci pozostały nam piękne wspomnienia, zdjęcia i zaczerpnięta energia od wiecznie uśmiechających się Greków, która przez długi czas nas nie opuściła. Przez ulewy odejmujące nam dwa dni urlopu, nie zdążyliśmy poznać wszystkich zakątków wyspy. Nie oglądaliśmy brzuchów lądujących samolotów z plaży Kalamaki, w drodze na Zatokę Wraku darowaliśmy sobie w obawie przed deszczem punkt widokowy na uzdrowicielskie wody Xigii, nie pojechaliśmy quadem na banana beach usypaną przez człowieka, do zatokowego trio nie dołączyło Porto Vromi, a i z Przylądek Skinari będący najdalej wysuniętą częścią wyspy pozostał nam obcy i możliwość wynajęcia łódki wpływającej do Błękitnych Grot. Ten fakt powinien mnie smucić, jednak z narzeczonym wiemy, że na pewno kiedyś wrócimy na wyspę naszych zaręczyn i nadrobimy zaległości, być może w towarzystwie naszej przyszłej, małej pociechy biegającej przy naszym boku.

Zakhyntos

Zakhyntos to mały raj na Ziemi, który pokochały nie tylko żółwie, ale też i my.

Share on Facebook2Pin on Pinterest0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone
  • ojej jakie cudne zdjęcia! ja raz byłam w Grecji, a dokładnie na Kretcie ale oglądając twoje zdjęcia mam ochotę tam wrócić!
    Piękny pierścionek, gratulacje!

  • Jakie przepiękne miejsce 😍 Zazdroszczę! Chciałabym kiedyś się tam wybrać ☺️ Cudowne zdjęcia, szczęściara 😍