Karola and her cosmetics • 28.11.2016

Ziaja Liście Manuka – recenzja

Ziaja Liście Manuka - recenzja

Powodem mojego zainteresowania serią Liście Manuka polskiej firmy kosmetycznej Ziaja była nieustannie wzrastająca popularność produktów oraz ogromna liczba korzystnych opinii i komentarzy. Moją ciekawość przykuł tytułowy składnik aktywny, ponieważ nie uczono mnie o nim na studiach. Okazało się, że to po prostu drzewko herbaciane, ale producentowi skutecznie udało się przyciągnąć moją uwagę, fakt ten nie ostudził mojej chęci zakupu, tym bardziej że cena jest bardzo przystępna. W każdy kosmetyk możemy zaopatrzyć się za około 10 złoty. Produkty są detykowane dla cery tłustej, mieszanej i normalnej. Jestem nieszczęśliwą posiadaczką cery mieszanej z delikatnie wyczuwalną warstwą sebum w strefie T i z tendencją do pojawiania się niechcianych niespodzianek, więc wnioskując po etykietce, produkty wpasowały się w wymagania mojej skóry twarzy.

Pierwsze pozytywne wrażenie zrobiły na mnie zafoliowane kartoniki kremów dające pewność klientowi, że nie były wcześniej otwierane (a jak wiadomo każdy kosmetyk ma swój termin po otwarciu) i że cała zawartość jest w środku tubek.

Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom

Dla mnie osobiście jest ulubieńcem i najlepszym produktem z całej serii Liście Manuka. Pasta pełni funkcje gruboziarnistego peelingu. Wystarczy nanieść na twarz niewielką ilość produktu, ponieważ ostre drobiny doskonale usuwają warstwę nagromadzonego sebum,  złuszczonego naskórka i przygotowują do dalszego etapu pielęgnacji. Cera jest czysta i  wygładzona, a w przypadku, gdy na twarzy znajdują się ropne zmiany, lepiej odstawić pastę, ponieważ rozniesiemy bakterie po całym obszarze skóry poddanej oczyszczaniu. Ja rozprowadzam produkt tylko na strefie T (czoło, nos, broda), gdyż drobinki zawarte w paście mają dosyć mocną ścieralność, dlatego podrażniają mi resztę twarzy. Dobrze, że producent wymienił typy cer dla których przeznaczony jest kosmetyk. Osoby z cerą wrażliwą mogłyby sobie tylko zaszkodzić. Zawarte w składzie liście manuka i zielona glinka działają antyseptycznie i hamują namnażanie bakterii. Jedynym minusem dla mnie jest, że skład jest bogaty w parabeny. W przypadku pasty nie obawiam się parabenów, bo jest to produkt, który zmywamy na koniec. Aczkolwiek z ostrymi drobinami nie ma co przesadzać, aby nie podrażnić naszej skóry twarzy, zalecam przerwy w stosowaniu. Na koniec dodam, że pasta ma przyjemny, ziołowo-mentolowy zapach, który sprawia, że nasza skóra wydaje się nam jeszcze bardziej czysta i odświeżona.

Tonik zwężający pory

Jak wiadomo tonik jest preparatem uzupełniającym demakijaż i przywracającym prawidłowe pH skóry. Ja tonik z serii Liście Manuka używam tylko w te dni, w których nie miałam wykonanego makijażu. Aplikacja na wacik kosmetyku przy pomocy atomizera jest dosyć uciążliwa, natomiast jest rewelacyjnym rozwiązaniem, gdy cera jest dokładnie oczyszczona, ponieważ równomiernie rozpyla produkt po całej twarzy. Bardzo odpowiada mi skład tego produktu Ziaji. Nawilżająca gliceryna i pantenol są na początku listy składników. Tonik jest również w posiadaniu mojego ukochanego, nawilżającego kwasu laktobionowego, łagodzącej prowitaminy B5, ściągająco-łagodzącego glukoniau cynku, złuszczającego kwasu migdałowego i oczywiście antybakteryjnego ekstraktu z liści manuka.

Reduktor zmian potrądzikowych

Tego produktu byłam najbardziej ciekawa i kupiłam w pierwszej kolejności. To najmniejsze dziecko z rodziny Liście Manuka. Zawartość kosmetyku zamknięta jest w 15 ml tubce, ale jego rozmiar absolutnie nie jest wadą i tak wystarczy na długo, ponieważ nanosimy preparat tylko na obszar skóry dotknięty wykwitami. Zawiera substancje o działaniu nawilżająco- kojącym jak alantonina i prowitamina B5 i substancje aktywizujące odnowę skóry kwas glicyryzynowy i hydroxyprolina. Pozytywne wrażenie zepsuł mi zawarty w tym maleństwie alkohol. Od dawna mówi się, że skóra tłusta czy mieszana nie powinny być wysuszana alkoholem, gdyż w przeciwnym razie w akcie obrony będzie produkować nadmierną ilość sebum. Ze względu na to, że jest to koncentrat punktowy, przymykam na to oko. Podsumowując preparat spełnił swoją fukncję.  Skraca okres łagodzenia zmian i przyspiesza procesy gojenia.

Kwas mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc        

Ten krem Ziaji jest idealną propozycją dla osób chcących zrobić swój pierwszy krok w stronę przygody z produktami złuszczającymi. Najlepiej zaczynać od niskich stężeń i stopniowo przechodzić do wyższych, w ten oto sposób przyzwyczaimy skórę do działania kwasów. Krem zawiera jedynie 3% kwasu migdałowego. Po nocnym spoczynku warstwy kosmetyku na mojej twarzy, rano widać było ogólną poprawę. Łagodnie rozjaśniła się cera, zmniejszyły się zaskórniki zamknięte (krostki z białymi łebkami), złagodziły stany zapalne. Po trzech dniach stosowania wystąpiło u mnie pierwsze złuszczanie. Niestety tak jak poprzednik z pierwszej pozycji, ten produkt również w składzie ma parabeny i silikony, więc nie stosuje go dłużej niż 4-5 dni pod rząd. Obecność silikonu w kosmetyku ułatwia jego aplikację, w kremach silikony mogą występować w roli transporterów substancji pielęgnacyjnych. Jednak po dłuższym stosowaniu może zapchać ujścia gruczołów łojowych i boje się, że przyniesie mi odwrotny efekt, niż obiecuje. A na chwilę obecną jestem nim zachwycona i szczerze mogę polecić, skłamałabym, gdybym powiedziała, że produkt nie pomógł mi. Moja mieszana cera jest z niego zadowolona. Pamiętajmy, że przy kosmetykach z kwasami konieczne jest jednoczesne stosowanie kremów z filtrem, bo mogą wystąpić przebarwienia. Dlatego Ziaja oczywiście pomyślała o tym i stworzyła taki produkt. Zapraszam do przeczytania pozycji V.

Krem nawilżający- Ziaja Liście Manuka

To najsłabszy produkt z tej serii. Krem nie należy do produktów silnie nawilżających, ale w tym przypadku uważam, że to atut dla tej serii. Skoro używamy poprzedniego dnia preparatu złuszczającego na noc, silne nawilżenie mogłoby zepsuć oczekiwany efekt, ważniejsze, że zapewnia ochronę przeciwsłoneczną, choć niezbyt wysoką – SPF 10. Krem na dosyć gęstą konsystencję, ale dobrze się wchłania, a jego aromat nadaje skórze świeżości. Zarówno w efektach jak i w składzie przegrywa starcie ze swoim nocnym bratem.

 

Share on Facebook20Pin on Pinterest0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone