Karola and her lifestyle • 28.09.2019

Pasja. Sesja w stylu boho. Biała sukienka od Orsay.

Największy ukojenie przynoszą mi dni, które przychodzą z początkiem jesieni, wtedy po intensywnym, wakacyjnym sezonie mój grafik pracy jest zdecydowanie wolniejszy i mogę pozwolić sobie na powrót do mojej fotograficznej pasji i przeżywanie dnia na własnych zasadach. Tegoroczne lato upłynęło pod hasłami: praca, szkolenia, szlifowanie własnych umiejętności. Moja pasja stała się pozytywną obsesją, która niesamowicie mnie nakręca, jestem skoncentrowana na tym co chcę osiągnąć. Nadmiar pracy zabrał ostatnie strzępki jakiejkolwiek weny. Moje zmęczenie czasem osiągało taki drastyczny poziom do tego stopnia, że  czasem zaczynałam wątpić, czy na pewno mam na imię Karolina. Mój blog cierpiał od kilku miesięcy na syndrom porzucenia. Zapomniałam jaka to przyjemność prowadzić własną stronę internetową. To właśnie Tu moim myślom buduję dom.

Korzystam z tej czystości umysłu bez nadmiaru obowiązków, wpadają teraz do niej cudowne pomysły, a to kocham najbardziej. Moja kreatywność wraca na dobre tory. Śmiało mogę powiedzieć, że to mój czas. Czas, kiedy rodzi się najwięcej pomysłów i planów, okres niekończących się przemyśleń. Czas na realizację tony kreatywnych projektów, które kłębią się w mojej głowie.

Inspirują mnie ludzie pełni pasji. Ludzie tworzący rzeczy piękne. W te wakacje poznałam całe grono inspirujących ludzi, to właśnie od nich chłonęłam wiedzę, kreatywność i motywację. Jedna z instruktorek wypowiedziała słowa, które zakorzeniły się głęboko w moich myślach i stały się cichym drogowskazem: “Podążaj za swoją pasją, a sukces będzie podążał za Tobą”. Prawda, że piękne?

Pasja to element życia człowieka, który powraca do niego nie z przymuszonej woli, lecz z tęsknoty. Bez niej czujemy się niekompletni. Powierzyłam jej wielki kawał własnego życiorysu. Podświadomie wierzę, że właśnie ona w połączeniu z sercem, jakimś cudem już wiem, kim chcę być. Najpiękniejszy moment w zawodowym życiu jest ten, kiedy uda się pasję przerodzić w swoją pracę lub nawet biznes. O tak ! Cudownie byłoby otworzyć swój mały kosmetyczny biznes! Uczepiłam się mocno tego marzenia i wierzę, że kiedyś uda mi się je spełnić, nieważne jak długo będę musiała czekać. Pozytywne myśli napawają mnie nadzieją.

Pierwsza sesja po wakacyjnej przerwie odbyła się w morzu wrzosów! Las w Sulejówku skrywa w sobie łąkę, która z biegiem września przybiera bajkowe barwy. Kwitnie tu wrzos, a ten fiolet pośród wysokich drzew wygląda magicznie. Styl boho nadał sesji trochę romantycznego wydźwięku. Delikatny wiatr poruszał moją sukienką, a ja byłam przepełniona szczęściem, że mogę stworzyć pierwszy fotograficzny projekt po tak długiej przerwie.

W tym wpisie nie mogę pominąć nazwy profilu @Makramowe.love prowadzonego przez Anetę. To przykład osoby, która stworzyła ze swojej małej pasji spory biznes. Posiada sklep internetowy i organizuje nawet szkolenia z tworzenia tych przeplatanych cudeniek. Makrama jej wykonania stanowiła cudowny dodatek do sesji i pięknie komponowała się w leśnych kadrach, a teraz równie pięknie zdobi ścianę mojej sypialni.

Sukienka – Orsay

Buty – Renee

Spinka – Cocomoyo Boutique

 

Z tego miejsca chciałabym podziękować Karinie Krytkowskiej za śliczną fryzurę i makijaż oraz autorce zdjęć Izie Urbaniak.

Dziewczyny, które z pasji uczyniły swój zawód.